Saiyuki
Saiyuki to świat, w którym Niebo i Ziemia przenikają się, a ludzie i demony żyją w pokoju w krainie Shangri-la (Raj) - niegdyś kolebce wiary i cywilizacji, dziś dążącej ku upadkowi. Zaraza która dotknęła te ziemie zagraża jej istnieniu.
Demony tracą rozum i wypowiadają wojnę całej ludzkości. Jednak nadzieją dla tej krainy jest czwórka dość niezwykłych dżentelmenów: Sanzo, Goku, Gojo oraz Hakkai.
Fabuła Saiyuki jest luźno powiązana z historią spisaną w XVI wieku, opowiadającą o wielkiej wyprawie do Indii mnicha Xuanzang w poszukiwaniu pism buddyjskich. Oczywiście nie będziemy mieć tutaj do czynienia ze starszym panem, który 15 lat swego życia poświecił na zbieranie buddyjskich zwojów. Jest to dziewięć tomów opisujących walki, gonitwy i inne przygody szurniętego mnicha oraz trójki jego półdemonicznych przyjaciół, którzy wyruszają w długą podróż na Zachód.
Sanzo zostaje wezwany przez buddyjskiego boga Kanzeon Bosatsu, po czym powierzono mu misję, dzięki której jest szansa na wyzwolenie całej krainy Shangri-la od zarazy. Przyczyną wywołania tej plagi jest najprawdopodobniej osoba chcąca za pomocą zakazanego eksperymentu przywrócić do życia króla demonów Gyumao, zapieczętowanego ponad 500 lat temu. Cała czwórka rusza na zachód by nie dopuścić do połączenia Chemii i Magii - tabu, którego nie wolno złamać .Oczywiście nie obejdzie się to bez rozlewu krwi z obu stron barykady.
Historia ta jest dość zabawna, lecz nie spodziewajcie się humoru pokroju „Lucky Star”, czy „Hayate no gotoku” (które również serdecznie polecam), a humor ten manga zawdzięcza dość specyficznym postaciom:
Genjo Sanzo Mnich Genjo-Sanzo: pozbawiony choć krzty humoru, pijak, palacz, hazardzista, który nieźle strzela. Raczej nie powinno się go traktować jak normalnego kapłana, a co gorsza jak człowieka. Jest dość przystojnym dwudziestotrzylatkiem, który jest do bólu egoistyczny i arogancki oraz ma kompletnie wypaczony charakter. Jego broń to „Sutra Piekielnych Niebios”, rewolwer oraz magiczny wachlarz Harisen.
Wzrost: 177 cm
Kolor oczu: fiolet.
Son Goku Son-Goku: „Mała pełna energii małpka”. Jest osobą która nie może się nad niczym głębiej zastanowić, bo ciągle myśli o jedzeniu i zabawie. Przez 500 lat był więziony za zbrodnię, którą popełnił jako dziecko. Jest obiektem żartów Gojo, ataków złości Sanzo i straszliwie troskliwej opieki Hakkai. Optymista i wesołek, traktowany przez swych kompanów jak maskotka. Jego broń to kij Nyoibo, który może przybierać formę trzyczęściowego Sansetsukon*.
Wzrost: 162 cm,
Kolor oczu: złoty.
Cho Hakkai Cho-Hakkai: dwulicowa postać. Sprawia wrażenie miłego, ciepło się uśmiecha. Pod przyjemnym wyrazem twarzy od czasu do czasu można dostrzec jego brutalną stronę, szczególnie podczas walki. Bystry dwudziestodwulatek, który w przedziwny sposób doprowadza innych do szaleństwa. Właściciel i kierowca jeppa, który w rzeczywistości jest malutkim smokiem Hakuryuu. Używa do walki własnego Ki.
Wzrost: 181 cm,
Kolor oczu: ciemna zieleń.
Sha Gojo Sha-Gojo: Seksoholik, erotoman, potworny palacz. Silny psychicznie, dbający o swych towarzyszy, kłótliwy przyjaciel Goku, dobry przyjaciel Hakkai i wróg Sanzo. Przesadnie zainteresowany płcią przeciwną dwudziestodwulatek. Może utrzymać ludzką formę bez ograniczników. Ulubiona broń to Shakujo**, choć nie stroni od walki wręcz.
Wzrost: 184 cm,
Kolor oczu: czerwony.
Choć jest to świat osadzony w średniowiecznych Chinach możemy dostrzec wiele zdobyczy dzisiejszego świata, na przykład: rewolwer Sanzo, zapalniczki, papierosy, nie wspominając już o ubraniach bohaterów.
Mangę należy pochwalić za „kreskę” na dość wysokim poziomie, choć co do niektórych postaci można mieć zażalenia w pierwszych tomach, natomiast już w kolejnych są one coraz ładniejsze. Wydawnictwo Waneko postarało się o dobry papier oraz tusz, który nie zostawia tych nieznośnych śladów po dotknięciu ciemnych elementów na stronie.
Sayuki stało się na tyle popularne, że doczekało się ekranizacji w formie serialu animowanego składającego się z 50 odcinków trwających po 25 minut każdy. Wspominając o animacji tego anime chce się aż westchnąć „ahhhh”. No cóż tu dużo mówić, zamiast animacji wydaje się, że widzimy pokaz slajdów. Choć postacie są dość dobrze narysowane, to tło jest skąpe albo po prostu go nie ma. Widać że „Gensomaden Saiyuki” był produktem niskobudżetowym.
Humor, choć wyszukany zbytnio nie jest, to od czasu do czasu powoduje powstanie na twarzy tzw. „banana”. Muzyka jest dość sporym plusem i jako jedyna ( oprócz rysunku postaci ) broni honoru tego anime. Opening oraz ending choć nie zapadają na długo w pamięć, są całkiem „zgrabne”.
- Studio:Dentsu Inc, Group TAC, Studio Pierrot
- Autor:Kazuya Minekura
- Projekt:Yuji Moriyama
- Reżyser:Hayato Date
- Scenariusz:Hayato Date, Katsuyuki Sumisawa
- Muzyka:Motoi Sakuraba
Autorka o sobie:
- Imię i nazwisko: Kazuya Minekura,
- Urodzona: 23 marca (jak Akira Kurosawa),
- Grupa krwi: A (typowa japonka),
- Płeć: ta sama co Ryoko Hirosue*** ( to ważne ! ),
- Wzrost: superostry,
- Szybkość poruszania się: tempo żółwia ze złamaną łapą,
- Ulubione powiedzonko: „Głód to najlepsza przyprawa”.
Moja ocena:
- anime - 5/10,
- manga - 8.5/10
Wydawnictwo: Waneko
Rok wydania polskiego: 12/2005
Oprawa: miękka z obwolutą
Papier: matowy
Druk: cz.-b.
* Sansetsukon - odmiana dalekowschodniej broni nunchaku. Składa się z trzech pałek, powiązanych kolejno krótkimi sznurkami, łańcuchami lub innym materiałem elastycznym.
** Shakujo - laska buddyjskiego kapłana.
*** Ryoko Hirosue - kiedyś młodzieżowa idolka, teraz znana aktorka.


Wszystkie komentarze osób niezalogowanych bądź niezarejestrowanych przed publikacją są moderowane.
Ocenianie komentarzy, subskrybcja oraz inne funkcje zostały wyłączone dla niezarejestrowanych użytkowników portalu.