Clannad i Clannad After Story
Muszę stwierdzić, że liczbę anime które udało mi się zobaczyć do końca mogę policzyć na jednym paluszku. Jednak dwie serie Clannad z zapartym tchem obejrzałam od początku do końca. Co sprawiło że anime mnie tak wciągnęło? Czas rozłożyć Clannad na części pierwsze.
W Japonii wielką popularnością cieszą się gry gatunku Visual Novel. Są to gry, gdzie widzimy na dole tekst i obrazki przedstawiające tło wydarzeń- najczęściej miejsce i obrazek przedstawiający emocje bohaterów. Najczęstszym tematem takich produkcji są podboje miłosne nastolatków- gdzie to odpowiednio prowadząc historię nasz bohater wybiera sobie partnera z kręgu naprawdę wielu kandydatów. Clannad to właśnie nie inaczej anime stworzone na podstawie gry o takim samym tytule.
Fabuła
Wszystko zaczyna się jak standardowe anime o japońskich nastolatkach.
Ene due... którą dziewczynę mam wziąć za żonę? Poznajemy Okazakiego - głównego bohatera anime, ucznia liceum. Chłopak ma niebywałe szczęście do płci pięknej - ma tylko jednego przyjaciela i tłum nowo poznanych przyjaciółek (nie licząc bliźniaczek z jego klasy). Jak na kolegę przystało każdej stara się pomóc, a jest komu pomagać. Nagisa jest chorowita, przez swoją ''nie moc'' powtarza klasę, jest bardzo nieśmiała i nie ma przyjaciół. Marzy by zostać aktorką i razem z Okazakim tworzą klub teatralny. Ale nasz główny bohater nie poprzestaje na dobroczynności. Fuko Ibuki, dziwny byt i duch dziewczynki w śpiączce, który chce zaprosić na ślub siostry jak najwięcej
Klub teatralny jednego aktora i obsługi technicznejosób ze szkoły. A to jeszcze nie koniec, bo Okazaki poznaje zapomnianą w dzieciństwie przyjaciółkę Kotomi, która marzy o grze na skrzypcach co jej ,,wyśmienicie'' wychodzi. Okazuję się być ona zapomnianą przez Okazakiego przyjaciółką z dzieciństwa.
Samo anime jest pierwowzorem do ataku klonów kolejnych produkcji Kyoto Animation - np. same bliźniaczki jak dla mnie wyglądają i zachowują się niemal identycznie jak Tsukasa i Kagami z Lucky Star, nieśmiałych dziewczynek pokroju Nagisy jest tysiące chociaż takich zapchaj dziur jak Sunohar jest miliony, motyw reinkarnacji klubu będzie nam dane oglądać w K-ON itp.,itd...
Dziewczyn do poznania jest jeszcze trochę, ale prawdę mówiąc licealne życie chłopca i jego haremu to tylko przykrywka, która zamyka słoik pełny chwytania światełek, podróży w światach równoległych, tragedii i dążenia
Anime sponsoruje świat równoległy Spółka ZO.O.do szczęśliwego życia. Tomoya Okazaki stara się przenieść do szczęśliwego świata równoległego, gdzie jego żona (nie zdradzę kto :)) przeżywa poród i żyją razem jak szczęśliwa rodzina. Kluczem do tegoż świata są światełka- czym więcej osób otrzyma pomoc od Okazakiego, tym większa szansa że uda mu się zmienić tor wydarzeń. Nie jest to kolejne anime o podbojach miłosnych dzieciaków z liceum, a bardzo dojrzała fabuła o dorastaniu i zaczęciu dorosłego życia.
Anime jest podzielone na dwie serie - Clannad, czyli życie w liceum oraz Clanand After Story o dorosłym życiu.
Grafika i muzyka
Anime wyprodukowało studio Kyoto Animation, nie było więc cienia szansy by anime wyszło pod względem wyglądu źle. Grafika na tle innych anime jest na bardzo dobrym poziomie. Jeśli chodzi o detale postaci, najbardziej postarano się o oczy, które błyszczą głównym bohaterkom aż do
Kyoto Animation uwzięło się na jeden i ten sam openingowy szablon (Seria I)cukrowego obrzydzenia. Tła są przepiękne i proszę mi nie mówić że nikt nie miał zaszklonych oczu gdy to Okazaki stał z córeczką na łące pełnej kwiatów.
Muzyka też stoi na poziomie, co nie mogę powiedzieć o openingu serii pierwszej... O gustach się nie dyskutuje, ale techno połączone ze skrzypcami niezbyt mi podchodzi. Mimo że ładnie się zaczyna, to po sekwencji z biegnącym dzieckiem i łąką kwiatów opening jest na odwal się - nieruchome bohaterki z ruszającymi się tylko włosami, tło ze scenkami z anime oraz potem standardowo
To się nazywa openingowy recykling (Seria II) parę scenek z innymi bohaterami. Studio Kyoto zrobiło z tego, można rzec wręcz - szablon, bo każdy ich opening jest na nim oparty. Opening drugiej serii (mimo że to ten sam schemat) jest o wiele lepszy. Muzyka jest wspaniała i zasługuje, by być na playliście każdego fana anime
. Endingi na tle openingów wychodzą o wiele bardziej korzystniej- muzyczkę o dangosach zna naprawdę dużo osób
.
Ocena
Mimo że anime jest bardzo szablonowe, ogląda się go z przyjemnością. Polecam go na początek każdej osobie, która nie wie od czego zacząć swoją przygodę z anime. Niech wielka rodzinka dango będzie z wami
.
| Fabuła | Grafika | Muzyka | Ocena Końcowa |
| 8 | 7 | 6 | 21/30 |


Wszystkie komentarze osób niezalogowanych bądź niezarejestrowanych przed publikacją są moderowane.
Ocenianie komentarzy, subskrybcja oraz inne funkcje zostały wyłączone dla niezarejestrowanych użytkowników portalu.